InterCity wychodzi z dołka finansowego.

2011-09-02 12:49:10, komentarzy: 0

 

Wprowadzenie kolejnej korekty rozkładu jazdy pociągów spowodowanej remontami torów oznacza dodatkowe utrudnienia dla pasażerów. Jednak PKP InterCity mimo problemów na torach w ciągu siedmiu miesięcy tego roku poprawiła wynik finansowy o niemal 140 mln zł. Od wczoraj po raz kolejny w tym roku zmienił się rozkład jazdy pociągów. To efekt licznych modernizacji linii kolejowych. Szczególne utrudnienia są na liniach z Warszawy do: Gdańska, Krakowa, Katowic czy Łodzi. W ekstremalnych przypadkach do 7 września pociągi z Warszawy do Gdańska będą jechały 8 godzin i 18 minut, a z Warszawy do Krakowa... 4 godziny 36 minut. Pasażerom nie pozostało nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość. - Moglibyśmy im wynagrodzić trudy, gdyby zarządca infrastruktury PKP Polskie Linie Kolejowe obniżył nam na remontowanych trasach stawki dostępu do infrastruktury. Wtedy na liniach z największymi utrudnieniami ceny biletów mogłyby spaść o 10-15 proc. - mówi "Gazecie" Janusz Malinowski, prezes PKP InterCity. Obecnie przewoźnicy mimo znacznego wydłużenia jazdy pociągów płacą PKP PLK pełne opłaty za dostęp do torów. - Nie możemy zmienić stawek dostępu, jeśli zmiany w rozkładzie obowiązują krócej niż trzy miesiące. To niezgodne z przepisami - argumentuje Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK. A zmiany w rozkładach w tym roku są wprowadzane właśnie co trzy miesiące, bo - jak tłumaczy PLK - taki jest harmonogram robót budowlanych. PKP PLK udzielało InterCity bonifikaty od opłat za dostęp, ale zrezygnowało, gdy przewoźnik w czerwcu poskarżył się na zbyt wysokie stawki dostępu do Urzędu Transportu Kolejowego. Urząd cały czas prowadzi w tej sprawie postępowanie.- Wniosek InterCity jest słuszny. Przecież traci w trakcie remontów pasażerów na rzecz samolotów, autobusów czy samochodów. Obawiam się jednak, że nie ma podstaw prawnych, by UTK nakazał PKP PLK obniżenie stawek dostępu - uważa Adrian Furgalski, dyrektor programowy Railway Business Forum. Jego zdaniem należałoby uregulować te kwestie, zwłaszcza że podobne wątpliwości co do wysokości opłat były też w trakcie remontów autostrady A4.Mimo utrudnień na torach PKP InterCity zdołała w ostatnich miesiącach poprawić swój wynik finansowy. Od stycznia do lipca tego roku strata spółki wyniosła 0,9 mln zł. Dla porównania w tym samym okresie 2010 roku sięgnęła 139,6 mln zł.- To zasługa zarówno niższych kosztów, jak i wyższych przychodów - tłumaczy Janusz Malinowski. Biorąc pod uwagę okres styczeń - lipiec, koszty spółki spadły o ponad 44 mln zł, a przychody wzrosły o ponad 94 mln zł. Tylko w lipcu, jednym z najlepszych miesięcy w roku, PKP InterCity zanotowało zysk na poziomie 23,9 mln zł. Pasażerski przewoźnik kolejowy powoli wychodzi z kryzysu. W 2010 roku spółka miała stratę na poziomie 136,2 mln zł, rok wcześniej - 76,8 mln zł. - W tym roku zakładaliśmy stratę na poziomie 45 mln zł, ale wynik będzie pomiędzy tą kwotą a zerem – mówi  Malinowski. Spółka naprawia też błędy z poprzednich lat, gdy wykonała za mało napraw rewizyjnych wagonów, co skończyło się tłokiem w pociągach szczególnie w okresach wzmożonego ruchu. - W grudniu 2010 roku mieliśmy 1010 jeżdżących wagonów, w sierpniu tego roku były to już 1362 wagony - mówi Malinowski. - To m.in. pozwoliło nam na zwiększenie liczby pasażerów o 4 proc. - dodaje. Przewoźnik chce zbudować rezerwę wagonów na przyszły rok i na czas Euro 2012. We wrześniu ogłosi przetarg na naprawy 748 wagonów. - W przetargu będzie dodatkowa opcja na wymianę kabin WC na takie z zamkniętym systemem - mówi Malinowski. Prezes uzależnia liczbę remontów toalet od wyników firmy, ale może chodzić nawet o 400 wagonów. To nie koniec planowanych inwestycji. Oprócz zakupu składów Pendolino  (spółka zamknęła już finansowanie wartego 430 mln euro projektu) InterCity chce we wrześniu ogłosić przetarg na zakup 30 wagonów piętrowych na trasę Warszawa - Łódź oraz modernizację 68 wagonów jeżdżących po trasie Szczecin - Kraków - Przemyśl. Oba projekty są warte po 50 mln euro i mają być finansowane z funduszy unijnych oraz z kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Komisja Europejska prawdopodobnie nie zgodzi się na przeniesienie na budowę dróg 1,2 mld euro z funduszy unijnych przeznaczonych na kolej. Wnioskował o to polski rząd, argumentując, że kolej nie ma odpowiedniej liczby przygotowanych projektów. W wywiadzie dla PAP komisarz UE ds. transportu Siim Kallas powiedział, że „z punktu widzenia polityki transportu jesteśmy przeciwni takiej zmianie”. Ostateczne decyzja KE ma zapaść w połowie września.

 

źródło:www.gazeta.pl

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz

Strony www dla firm - szybko i za darmo!