Co proponują partie w sprawie polityki transportowej.

2011-09-05 11:17:42, komentarzy: 0
O programie Platformy Obywatelskiej niewiele da się powiedzieć, gdyż jeszcze nie został ogłoszony (nastąpi to 10 bm.), zauważa. Jej koalicjant w swoim programie nie przedstawia natomiast żadnych konkretów i poprzestaje na ogólnikowym przedstawieniu obietnic: modernizacji kolei, wstrzymaniu likwidacji połączeń kolejowych, modernizacji sieci dróg, budowy obwodnic oraz rozbudowy dróg dojazdowych. O randze programów dla obu koalicyjnych partii świadczy charakterystyczna okoliczność; obecny program PSL oraz program Platformy z 2007 r. noszą oficjalne miano "programów wyborczych". 
- Oznacza to prawdopodobnie, że zostały stworzone jedynie na użytek wyborów, a rzeczywisty kształt polityki będzie wypadkową urzędniczej inercji i niekompetencji posłów - mówi Kłossowski. 
PJN - brak konkretów 
Tezy programowe PJN to: tańszy bilet, szybki i czysty pociąg, a także "rozsądna" prywatyzacja PKP, poprzedzona konsolidacją spółek kolejowych. Ponadto zakład się w nim utrzymanie państwowej własności torów i traktowanie prywatyzacji przewoźników jako lekarstwa na postępujący z każdym rokiem bałagan na kolei. "Podobnie zatem, jak w przypadku PSL, po prostu brakuje konkretów. Być może polityka transportowa i program inwestycji w tym obszarze nie należą do priorytetów i tej partii" - ocenia ekspert Instytutu Jagiellońskiego. 
Według niego, konkretne cele oraz środki, świadczące o poważnym podejściu do polityki transportowej, zawarte są jedynie w programach PiS oraz SLD. 
Co proponuje SLD? 
W programie lewicy pojawia się propozycja przejęcia od PKP PLK infrastruktury kolejowej przez Skarb Państwa i jednostki samorządu terytorialnego do narodowego zasobu infrastruktury. Dalszym krokiem byłoby powierzanie roli zarządcy infrastruktury w drodze kontraktów z wybranymi w konkursach podmiotami. 
- Pomysł oceniam pozytywnie; jego realizacja przyczyniłaby się do rozsądniejszego kształtowania stawek opłat za dostęp do torów - mówi Eryk Kłossowski - Przede wszystkim budżety państwa i samorządów przejęłyby ciężar amortyzacji infrastruktury kolejowej, odciążając tymi kosztami przewoźników, co jest zgodne z prawodawstwem Unii Europejskiej, zakładającym ustalanie stawek jedynie w oparciu o koszt krańcowym przejazdu pociągu daną trasą. 
Sprzyjałoby to osiągnięciu celu programowego, którym jest poprawa konkurencyjności kolei w stosunku do transportu drogowego. 
- Innym dobrym pomysłem SLD jest propozycja odchudzenia PKP Intercity przez ponowne wyłączenie przewozów międzywojewódzkich (pociągów pospiesznych) z tej spółki - stwierdza E. Kłossowski - Przejęcie w grudniu 2008 r. przez IC połączeń pospiesznych okazało się bowiem nieudanym eksperymentem.
 Zgadza się on również z postulatem SLD wstrzymania prywatyzacji PKP Cargo, gdyż kontynuowanie tego procesu "zagraża strategicznym interesom Polski". 
W programie dla drogownictwa jego uwagę zwraca natomiast postulat doprowadzenia do spójności systemu drogowego - dróg wojewódzkich, powiatowych i gminnych z systemem dróg krajowych. 
- Właśnie kolejne zamachy na integralność tego systemu, w ocenie Instytutu Jagiellońskiego, są największym zagrożeniem dla utrzymania modernizacyjnego kursu polityki transportowej państwa. Zwróciliśmy na to uwagę choćby przy okazji prezentacji naszego raportu "e-myto. Raport otwarcia" - dodaje Kłossowski. 
Mniej pomysłów ma PiS 
Na spójność i rozwój systemów infrastruktury kładzie nacisk również program PiS, zauważa ekspert IJ. 
- Nie można się nie zgodzić z podstawowym postulatem tej partii, aby rozwój naszej sieci transportowej uwzględniał potrzeby całego kraju, a nie tylko zapewnienie tranzytu w korytarzach wschód-zachód i północ-południe - mówi Kłossowski - W kwestii wyboru środków realizacji programu inwestycyjnego pozytywnie należy ocenić postulat wykorzystywania spółek drogowych specjalnego przeznaczenia, bowiem są one w stanie zapewnić dostęp do finansowania inwestycji w nowoczesnej formule Project finance. 
Za ciekawy pomysł uważa on propozycje PiS stworzenia Krajowej Agencji Drogowej, która byłaby instytucją zajmującą się planowaniem i finansowaniem inwestycji, w koordynacji z samorządem terytorialnym i przy wykorzystaniu możliwości gwarancyjnych zarówno Skarbu Państwa, jak i budżetów samorządowych. 
- Tu postulowałbym jednak wprowadzenie radykalnych korekt, które prezentował już Instytut Jagielloński w raportach; państwowa agenda planująca inwestycje powinna być wspólna dla obu branż, drogowej i kolejowej - stwierdza Kłossowski - Natomiast po to, by nie obciążać jej nadmiarem zadań, eksploatacją obu obszarów infrastruktury powinny się zajmować wyspecjalizowane agendy zarządcze. 
Ocenia on pozytywnie również postulat ustalenia priorytetów inwestycyjnych, a nie obiecywania wszystkiego na raz, jak czyni ujmuje rządowa "Strategia rozwoju transportu do 2030 roku". W dziedzinie kolejnictwa zasługuje na poparcie powrót państwa do podsektora przewozów lokalnych i regionalnych, polegający na zaangażowaniu go zarówno w inwestycje w linie kolejowe o znaczeniu lokalnym oraz współpracy z Przewozami Regionalnymi w realizacji programu modernizacji taboru. 
- Błędem obecnej koalicji było zrzucenie całej odpowiedzialności za funkcjonowanie usług przewozów regionalnych na barki województw, a grzechem wszystkich dotychczasowych rządów po 1989 roku było kompletne zlekceważenie lokalnych połączeń kolejowych i zaniechanie pomocy samorządom terytorialnym w dziedzinie integrowania ich z systemami transportowymi w polskich konurbacjach - stwierdza ekspert IJ.
 W jego ocenie, pozostałe tezy programu PiS w dziedzinie kolei nie są, niestety, już zbyt przełomowe. "Jednak nawet realizacja wyłożonych w programie "minimów" przyniosłaby w poprawę aktualnej sytuacji’ - kończy Kłossowski. 
 
źródło:wnp.pl
« powrót

Dodaj nowy komentarz

Strony www dla firm - szybko i za darmo!